Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Ałmaty

 

WYBORY 2005

 INFORMACJE
POLITYCZNE

KONTAKT Z PLACÓWKĄ

INFORMACJE NA TEMAT KRAJÓW URZĘDOWANIA

INFORMACJE KONSULARNE

WYKAZ PANSTW O RUCHU BEZWIZOWYM

DRUKI

Historia POLAKÓW W KAZACHSTANIE I KIRGISTANOWI

Aktualnosci

Ciekawe artykuly - kolejnosc

dzialalnosc lulturalno-promocyjna - kolejnosc

 

 

"Solidarność" - ruch, który wyzwolił Europę od komunizmu

HISTORIA POLAKÓW W KAZACHSTANIE

     Najstarszy opis ziem, które zamieszkiwali przodkowie dzisiejszych Kazachów, pierwszą autentyczną relację w literaturze europejskiej, świat zawdzięcza papieskiej misji dyplomatycznej, wysłanej przez papieża Innocentego IV po bitwie pod Legnicą w 1241 r., w skład  której wchodził polski mnich Benedictus Polonus. Raport Benedykta Polaka został wydany drukiem w Paryżu dopiero w 1839 roku, a w tłumaczeniu polskim w 1840 r. Był to okres, w którym znaczna grupa Polaków znalazła się w Kazachstanie w innych okolicznościach niż mnich Benedykt. Do nich możemy m. in. zaliczyć: Gustawa Zielińskiego, którego opisy poetyckie (poematy „Kirgiz”, „Stepy”) zawierają bezcenne obserwacje etnograficzne. Tak więc pierwszym, kto w światowej literaturze napisał poemat o Kazachach był Polak.

    Kolejny zesłaniec, Adolf Januszkiewicz przez 18 lat zbierał pieśni, legendy i wierzenia kazachskie. Zapisał je w „Dziennikach i listach z podróży po stepach kirgiskich”. Należy dodać, że A. Januszkiewicz znał biegle język kazachski. Opisy etnograficzne i geograficzne przedstawione w dziennikach są wyjątkowo jasne i rzeczowe i przedstawiają ogromną wartość dla współczesnych badaczy, bowiem mają walor dokumentu historycznego z dziejów państwa i kultury kazachskiej. Uczeni kazachscy stawiają je w rzędzie najwybitniejszych i najcelniejszych monografii poświęconych życiu i obyczajom narodu kazachskiego, stąd weszły one na stałe do obiegu naukowego tego kraju. W 200 rocznicę urodzin Januszkiewicza ukazało się w Kazachstanie kolejne wydanie jego Dzienników w języku kazachskim i w przygotowaniu jest wydanie polskie i rosyjskie. Jego imię nosi ulica w Ałmaty i planuje się je nadać ulicom w Astanie i Ajaguzie. Szczególną wdzięczność Kazachów budzi fakt, iż Polak, który tak znakomicie poznał ich język i kulturę, przekazał wiele informacji o cieszącym się wówczas wielką sławą wśród wszystkich plemion ludowym twórcy Kunanbaju, ojcu najwybitniejszego poety kazachskiego Abaja ( którego też jako dziecko –wyleczył), utrwalił słowne pojedynki słynnych ludowych pieśniarzy-improwizatorów (akynów) – Orynbaja i Dżanabaja, opisał legendarnego sułtana Baraka, jednego z wodzów Sredniej Ordy. Natomiast pierwszym pamiętnikarzem polskim od czasów mnicha Benedykta Polaka, który opisał Kazachów i ich ziemie był Karol Lubicz Chojecki. Przedstawił on ogólny obraz geografii terenów zamieszkałych przez Kazachów. Przywódca Związku Filaretów – Tomasz Zan – był nazywany przez Kazachów „poszukiwaczem kamieni”. W stepach kazachskich zbierał okazy minerałów. Dla Humboldta wykonał prace meteorologiczne. Pokaźny dorobek naukowy Zana, w tym sporządzona przez niego mapa geologiczna i prace o złożach minerałów, pozostały w rękopisach w archiwach Orenburga. Część trafiła do Petersburga i Wilna. Ich wspólne z Suzinem trofea stały się podstawą kolekcji Muzeum Przyrodniczego w Orenburgu, którego organizację władze mu powierzyły doceniając jego osiągnięcia. W 1837 roku, gdy to Zan zastał ułaskawiony, zbiory tej placówki liczyły 1500 skał górskich, 150 rud i kopalin, 63 skamieliny, 610 minerałów, 13 zielników obejmujących 1800 roślin, 2000 owadów, a także wiele okazów ptaków, skorupiaków, ryb i wypchanych dzikich zwierząt. Zasługuje on na miano jednego z pierwszych – wraz z Adamem Suzinem - odkrywców skarbów naturalnych ziemi kazachstańskiej. Zbierał on nie tylko próbki minerałów, ale także okazy botaniczne i entomologiczne. Pozostawił po sobie kilkanaście opracowań geologicznych i kartograficznych. Zan znalazł pola złotonośne po wschodniej stronie gór Uralu i przebadał ich procentową zawartość. Z Muzeum Przyrodniczym współpracował inny filareta, Adam Suzin, który również przebywał wśród Kazachów i poznawał ich obyczaje. Przedstawił je w pracy „Wycieczka w stepy kirgiskie odbyta w 1834 przez Adama S.”. Jego opracowania zachowały do dziś niewątpliwą wartość dla nauki historycznej. Dla etnografów cenne są np. informacje o zwyczajach panujących w kazachskiej sułtańskiej jurcie.

Inny zesłaniec– współzałożyciel tajnej polskiej organizacji uczniowskiej – Jan Witkiewicz, był nazwany Batyrem. To miano nadawane było przez Kazachów bardzo rzadko, wyjątkowo dzielnym wojownikom. Na zesłaniu opanował wiele języków wschodnich, w tym kazachski, w którym rozmawiał jak Kazach. Posiadał rozległą wiedzę etnograficzną i geograficzną. Jego rozległą wiedzę i zdolności docenił Aleksander von Humbold, który po pobycie na tych terenach na czele niemieckiej ekspedycji przyrodniczo-geologicznej, wstawił się skutecznie za młodym polskim badaczem u cara Mikołaja. Zgodnie z opinią uczonych kazachskich, w historii Kazachstanu Witkiewicz również pozostawił znaczący ślad.

            Kolejnym polskim zesłańcom – uczestnikom sprzysiężenia Szymona Konarskiego – wyznaczono rolę trzymania w ryzach innego ludu imperium, stanowiącego więzienie narodów –Kazachów. Jednym z jego uczestników był Bronisław Zaleski, który należał do nowej fali polskich patriotów, skierowanych karnie przez władze carskie do służby w Orenburgu, gdzie służył 10 lat. Często brał udział w wyprawach w głąb Kazachstanu. Miał wyjątkowy talent plastyczny stąd wszędzie sięgał po szkicownik. Opublikował wspomnienia „Dwie wycieczki do stepów kirgiskich”, a w Paryżu zaprezentował 22 akwaforty, umożliwiając społeczeństwu Europy Zachodniej wizualne poznanie krajobrazów Kazachstanu, a także życia i obyczajów narodu kazachskiego. Zanotował wiele ciekawych szczegółów etnograficznych i kulturowych. Interesował się rozrzuconymi w stepie grobowcami, o których Kazachowie niewiele mogli mu powiedzieć. Niewielu europejczykom było dane zjeździć kazachskie stepy tak gruntownie jak B. Zaleskiemu. Niektóre podróże odbywał wspólnie z Tarasem Szewczenko. Wg Gajrata Sapargalijewa i Władimira Djakowa, autorów książki „Polacy w Kazachstanie w XIX wieku”, obrazy i rysunki Szewczenki i Zaleskiego, ilustrujące przyrodę i obyczaje Kazachów, wzbogaciły wiadomości o geografii i etnografii tamtych ziem. Ponadto Zaleski przekazał potomnym cenne informacje o prawie zwyczajowym i systemie kar za przestępstwa u Kazachów. Natomiast inny działacz niepodległościowy i zesłaniec syberyjski szczegółowo opisał sam obrzęd ślubny według tradycji kazachskiej. Witorta interesowało szczególnie prawo zwyczajowe Kazachów, pochodzące, jak twierdzą przekazy, z czasów chana Tauke, żyjącego na przełomie XVII i XVIII wieku. Opis swatania, przedstawiony przez niego stanowi prawdziwą ucztę dla etnografów. Ponadto ciekawe są informacje Witorta odnoszące się do kałymu, jaki oblubieniec przy pomocy swojego rodu składa ojcu oblubienicy. W czasach przez niego opisanych najwyższy kałym sięgał 32 koni i 9 wielbłądów. Koczowniczy arystokrata za żonę płacił 500 koni. Etnograficzne opisy Witorta czyta się niczym pasjonującą opowieść o dawnym życiu Kazachów, której wiele wątków przetrwało do dziś w ich obyczajach i kulturze. Niezwykły splot historii sprawił, że właśnie Polak tak pieczołowicie opisał zwyczaje dalekiego narodu, ludzi innej kultury, religii i tradycji. Darzył przy tym tych ludzi szczerą sympatią.

Wśród polskich zesłańców szczególną postacią, dla której Szewczenko we wszystkich listach do Zaleskiego przesyłał pozdrowienia i wyrazy serdeczności był Michał Cejzyk. Był to miejscowy aptekarz, jeden z pierwszych zawodowych fotografów, którzy zetknęli się z mieszkańcami stepu kazachskiego. Jako jedyny posiadacz aparatu fotograficznego w Orenburgu zaciekawił obu malarzy możliwościami nowego sposobu utrwalania i przekazywania obrazu. Nie wiadomo kto odziedziczył jego fotografie.

Stosunkowo liczna grupa Polaków zaangażowana była w badania geologiczne Kazachstanu prowadzone przez ekspedycję Aleksieja Butakowa. Kierownikiem grupy geologów poszukujących złóż węgla był początkowo polski zesłaniec, odbywający służbę wojskową w Orenburgu, Tomasz Werner W sierpniu 1848 r. odkrył on duże pokłady węgla nad Morzem Aralskim. Po Wernerze geologom Butakowa przewodził Ludwik Turno, górnik i geolog, syn uczestnika powstania listopadowego, zesłany do twierdzy orenburskiej za próbę przyłączenia się do powstania krakowskiego 1846 r. Jego współpracownikami byli dawni pracownicy Urzędu Górniczego w Królestwie Polskim, skierowani jako szeregowcy do karnych rot linii orenburskiej. Byli to: Aleksander Chrabczyński, Robert Koprowski, Stanisław Królikiewicz, Hipolit Ptaszewski, Seweryn Przewłocki, Hipolit Zawadzki i Rudolf Zukowski. Do grupy tej został dołączony lekarz wojskowy Sylwester Kilikiewicz oraz jako dokumentalista – Bronisław Zaleski. Można więc stwierdzić, że w znacznym stopniu była to polska ekspedycja. Polscy geologowie przebadali półwysep Kułanda. Następnie ta sama grupa badała półwysep Mangyszłak. Poszukując węgla kamiennego wysokiej jakości wykonano zdjęcia geologiczne znacznego obszaru Kazachstanu. Sporządzono dokładne mapy przebadanych miejsc, opisano ukształtowanie terenu i jego roślinność. Na wniosek dowódcy korpusu orenburskiego Ludwik Turno dostał awans na podchorążego, a Bronisław Zaleski na podoficera.

Wypraw z udziałem Polaków było więcej. Ponadto niektórzy prowadzili indywidualne badania. Studiami geograficznymi obszarów przylegających do Morza Kaspijskiego zajmował się dawny filareta, znawca języków wschodnich Aleksander Chodźko. Tymi samymi okolicami Kazachstanu interesował się jego brat, słynny geodeta i kartograf, rosyjski generał Józef Chodźko. Później nad północnym brzegiem Morza Kaspijskiego pojawił się oficer wojsk inżynieryjnych Kazimierz Łapczyński, który przed wcieleniem do carskiego wojska był zatrudniony w Warszawie w Dyrekcji Komunikacji Lądowych i Wodnych. Po powrocie do Polski stał się prekursorem socjologii i kartografii roślin.

W 1882 roku został zesłany do Ust-Kamieniogorska Adam Białowieski, który wraz z Eugeniuszem Michaelisem sporządził mapę geologiczną tego miasta. Był to Polak urodzony na Białorusi, którego zesłano jako członka Narodnej Woli. Natomiast Eugeniusz Michaelis, który spotkał się z Białowieskim jako 19-letni młodzieniec, ukończył później Akademię Sztabu Generalnego w Petersburgu i dosłużył się stopnia generała w wojsku carskim. Zainteresowanie geologią, które przejął od Białowieskiego, sprawiło, że po latach stanął na czele ekspedycji naukowej do Mongolii.

Wśród ludzi nauki, którzy pod koniec XIX wieku przysporzyli pożytecznych wiadomości o Kazachstanie, znajdował się astronom i geodeta Piotr Zaleski, związany  z obserwatorium w Taszkiencie, noszący mundur pułkownika armii rosyjskiej. Jego badania, za które otrzymał złoty medal Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, obejmowały prawie całe terytorium ówczesnego Turkiestanu, w tym południowo-wschodni Kazachstan. Jedno ze swoich sprawozdań zatytułował „Krótki opis ekspedycji wzdłuż południowego brzegu jeziora Bałchasz i rzek Karatał i Ili, przeprowadzonej w 1903 roku”. W kazachstańskich wyprawach towarzyszył mu drugi Polak – Stefan Kozłowski, który reprezentował te same specjalności. Obaj określali punkty astronomiczne i triangulacyjne, weryfikowali dotychczas podawane długości geograficzne. Obejmowały one obszary kazachskie ciągnące się po Orenburg. Przez co najmniej 30 lat na ich podstawie dokonywano prac zdjęciowych i kartograficznych tego regionu.

Stefan Kozłowski przyjaźnił się z Ryszardem Zakrzewskim, topografem armii rosyjskiej, który w latach 1882-94 wykonywał prace na terenie Siedmiorzecza. Poznał wtedy południowo-wschodni Kazachstan wędrując w dolinach rzek Karatał, Koksu, Bijen, Aksu, Baksan, Lepsa i Sarkantd. Przeprowadził obserwacje astronomiczne na zachodnich brzegach jeziora Bałchasz. Przeszedł jako pierwszy odcinek gór Ałtaj pomiędzy Koton-Karagajem a Kosz-Agaczem, robiąc ich pomiary. Zorganizował wyprawę naukową do Dżungarii, po powrocie z której ogłosił rozprawę o północnych zboczach Dżungarskiego Ałatau i jego mieszkańcach – Kazachach, Tatarach, Kirgizach i Mongołach.

Geodezją Kazachstanu zajmował się Józef Zyliński. Jako dyrektor Departamentu Melioracji w rosyjskim Ministerstwie Rolnictwa osuszał bagna. Brał udział w międzynarodowych pomiarach na przechodzącym przez kazachstańskie stepy 52 równoleżniku szerokości geograficznej północnej. Jego brat Stanisław Zyliński, był naczelnikiem Oddziału Topograficznego Turkiestańskiego Okręgu Wojskowego w Taszkiencie. Kierował opracowywaniem map, obejmujących również Kazachstan. Były one wystawione na międzynarodowej wystawie kartograficznej w Paryżu. Przyniosły mu dyplom honorowy. Bracia Zylińscy nosili generalskie mundury służb inżynieryjnych armii carskiej.

Znanym badaczem Azji Srodkowej był Bronisław Grąbczewski. Ukończył studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu. Potem wstąpił do wojska, gdzie dosłużył się stopnia generała w wojskowej służbie administracyjnej. W r. 1885 podjął serię wielkich wypraw badawczych. Dotarł w głąb Kaszgarii, penetrował góry Tien-szan. Znalazł się przy źródłach Syr-darii. Zapuścił się do Karakorum i do Tybetu. Kiedy został mianowany gubernatorem astrachańskim, prowadził badania geologiczne, botaniczne i etnograficzne na obszarze dzisiejszego północno-zachodniego Kazachstanu. Posługiwał się tytułem generała-gubernatora Bukiejewskiej Ordy, koczującej między rzeką Ural a Wołgą. Tylko nieznaczna część wyników jego badań z tego okresu została ogłoszona. Większość opracowań pozostała w rękopisie i przechowywana jest w archiwach Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego w Petersburgu.

O Kazachstan zawadził w swych badaniach Azji pułkownik wojsk rosyjskich, przyrodnik, geograf i glacjolog, jeden ze znanych podróżników polskich Leon Barszczewski. W latach 1876-97 pełnił on służbę w oddziale topograficznym garnizonu w Samarkandzie, skąd wyprawiał się do Buchary, w Góry Zerawszażskie i Góry Hisarskie oraz na Pamir. W Kazachstanie prowadził badania archeologiczne i etnograficzne.

Jednym z najwybitniejszych badaczy Azji był Karol Bohdanowicz, geolog, geograf i specjalista w dziedzinie górnictwa. Ukończył Instytut Górniczy w Petersburgu. Pierwszą wielką wyprawę odbył w latach 1886-1887 zaraz po otrzymaniu dyplomu do południowej części Kraju Zakaspijskiego, celem przeprowadzenia tam badań geologicznych i hydrogeologicznych. Wiązały się one z budową zakaspijskiej linii kolejowej. W 1889 r. poznał południowy Kazachstan uczestnicząc w wyprawie do Kaszgarii. Na początku 1891 roku przebywał we wschodnim Kazachstanie, a rok póżniej pracował w północnym Kazachstanie między Pietropawłowskiem a Omskiem. Zainteresowała go południowa część Stepu Iszymskiego, w której badał wody podziemne. Interesowało go wykorzystanie ich do celów gospodarczych. W 1911 r. Bohdanowicz podjął zespołowe studia nad skutkami trzęsienia ziemi w Ałma-Acie. Jego monografia, poświęcona temu zagadnieniu, zachowała się w całości w Archiwum Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk. Dotrwały do naszych czasów także inne rozprawy tego uczonego, pozwalające ocenić jego wkład do poznania geologii Kazachstanu. Na szczególną uwagę zasługują opracowania, w których oszacował wielkie złoża ropy naftowej nad Embą, ukryte pod piaskami półpustyni i pustyni Niziny Nadkaspijskiej. Stworzył szkołę geologów, którzy je zagospodarowali. W 1919 r. powrócił do Polski – został profesorem Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a po II wojnie światowej – Dyrektorem Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie.

Uczniem Bohdanowicza był Stefan Czarnocki, który jeszcze jako student rozpoczął terenowe badania geologiczne w obwodzie akmolińskim, a potem zajął się poszukiwaniem pokładów roponośnych na polach naftowych Emby. Wraz z nim pracowali tam Arnold Makowski i Stanisław Doktorowicz-Hrebnicki. Wszyscy po uzyskaniu przez Polskę niepodległości powrócili do kraju. Do grupy, która się repatriowała , należał też znany polski geolog Kazimiez Kalicki. Wyjechał do Polski również Henryk Czeczott, inżynier górniczy, który odkrył tereny złotonośne w obwodzie siemipałatyńskim, zaprojektował kopalnię złota i kierował jej budową. We wszystkich jego ekspedycjach naukowych i podróżach towarzyszyła mu żona, Hanna Czeczotowa, paleobotanik i biogeograf. Była z nim w Kazachstanie, gdzie prowadziła badania dotyczące systematyki i geografii roślin. Z polskich przyrodników, którzy mieli podobne zainteresowania, wart wymienienia jest Mieczysław Ptaszycki, geobotanik, który z ramienia petrrsburskiego ogrodu botanicznego prowadził badania florystyczne między Tien-szanem a jeziorem Bałchasz, a także na kazachskich terenach położonych za tym jeziorem. Napisał na ten temat kilka prac naukowych, które ogłosił po rosyjsku w Petersburgu.

Pośród słynnych polskich uczonych, którzy zapisali kazachstańskie karty w swoich życiorysach, botanikiem z wykształcenia był też Władysław Massalski, profesor Uniwersytetu Taszkienckiego. Główny przedmiot jego zainteresowań stanowiła jednak agrotechnika, hydrologia i geografia. Wniósł on poważny wkład do naukowego poznania oraz rozwoju gospodarczego Azji Srodkowej. Zajmował się m. in. wprowadzeniem uprawy bawełny oraz podniesieniem na wyższy poziom stanu rolnictwa. Był też wybitnym specjalistą od rolniczego zagospodarowania stepów. Za monografię z 1913 r. dot. m. in. Kazachstanu uzyskał złoty medal Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego. Wyjechał również do Polski w 1922 r. w ramach repatriacji., gzie został wybrany prezesem Polskiego Towarzystwa Geograficznego.

Badania hydrologiczne w kazachskich stepach i u podnóży gór Tien-szanu prowadził Antoni Kulczycki, absolwent – z wyróżnieniem – Instytutu Górniczego w Petersburgu. Z ramienia Ministerstwa Rolnictwa Rosji wykonywał program ulepszania ziemi. Inny Polak, Czesław Kłoś kierował budową mostu żelbetonowego przez rzekę Tobol w obwodzie kustanajskim.

Sporo Polaków w kazachstańskiej części imperium carskiego pracowało w różnych ogniwach administracji. Karol Gutkowski, absolwent Akademii Sztabu Generalnego w Petersburgu był zastępcą wojskowego gubernatora obwodu siemipałatyńskiego. W latach 1851-63 sprawował funkcję naczelnika Obwodowego Zarządu Kazachów Syberyjskich. Głęboko współczuł uciskanemu narodowi kazachskiemu. Był m. in. gorącym protektorem i wiernym przyjacielem wielkiego uczonego Kazachskiego Czokana Walichanowa. W 1865 roku jako znawca życia Kazachów został przyjęty w skład rządowej Komisji Stepowej, powołanej do zbadania kazachskiej gospodarki i systemu administracyjnego. Objechał wraz z Komisją prawie całe stepy kazachskie. Według Aleksandra Hercena był jej „najzdolniejszym i o najrozleglejszej wiedzy członkiem”. Sprzeciwiał się zaprowadzeniu w Kazachstanie systemu administracyjnego obowiązującego w Rosji Centralnej. Proponował pozostawienie Kazachom samorządu we wszystkich sprawach wewnętrznych.. Gutkowski zajmował się wychowaniem Walichanowa, gdy ten był w Omskim Korpusie Kadetów, wspierał go w nauce i awansach, przyjaźnił się z jego rodziną. Potem pomagał w opracowywaniu materiałów z podróży naukowych. Gutkowski za swe liberalne poglądy popadł w niełaskę i został zdymisjonowany.

Osobiste przyjaźnie między Polakami a Kazachami nie były czymś niezwykłym. Wielki wpływ na Walichanowa wywarł także Hilary Gąsiewski, nauczyciel historii w jego szkole wojskowej. Wpajał mu ideały Wielkiej Francuskiej Rewolucji. Opowiadał o Wiośnie Ludów w Europie.

Niektórzy Polacy kształcili i wychowywali miejscowe dzieci. Arkadiusz Węgrzynowski, zatrudniony jako cywilny urzędnik w Komisji Granicznej w Orenburgu, założył dla nich szkółkę elementarną, w której po raz pierwszy podjęto nauczanie w oparciu o doświadczenia europejskie. Spośród zesłańców polskich rekrutowali się też lekarze, którzy leczyli ludność kazachską, szczególnie biedotę. Przytacza się przykład Aleksandra Przystańskiego, który pełnił obowiązki lekarza miejskiego w Troicku na granicy Kazachstanu. Do legendy przeszedł powstaniec styczniowy Cezary Terajewicz, który przez 7 lat pobytu na zesłaniu bezpłatnie leczył najuboższych. Po upływie nałożonej na niego kary przeniósł się do Akmolińska, gdzie objął obowiązki lekarza powiatowego. Następnie ( 1873-1889) pracował na tym samym stanowisku w Siemipałatyńsku. Zmarł w 1901 r. w Ust-Kamieniogorsku, pozostawiając po sobie wdzięczną pamięć za poświęcenie, zdolności zawodowe i bezinteresowność. W Siedmiorzeczu w podobny sposób wypełniał swoją misję w końcu XIX w. Adam Przegocki. Będąc lekarzem powiatowym w Tokmaku obsługiwał mieszkańców olbrzymiego obszaru, mając do pomocy jednego felczera.

W całym Siedmiorzeczu  do ostatnich dwu dziesiątków lat XIX wieku nie było ani jednej apteki. Pierwszą założył w 1882 r. w mieście Wiernyj polski prowizor Józef Senczykowski. Później otworzył drugą w Dżarkencie (1884) i trzecią w Przewalsku (1889). W jego domu w Wiernym znajdowało się laboratorium farmaceutyczne, zamienione później na pierwszą wytwórnię leków w Kazachstanie. Teraz apteka Senczykowskiego stanowi zabytek historyczny.

Weterynarz Józef Szyszkowski prowadził w 1898 roku praktykę w obwodzie siemipałatyńskim, a w 1910 zamieszkał w Semipałatyńsku. W fachowej prasie rosyjskiej opublikował kilka artykułów z zakresu organizacji służby weterynaryjnej w Kazachstanie. Interesowały go i inne zagadnienia np. w jednym z artykułów opublikował swoje rozważania na temat opodatkowania mieszkańców Kazachskich Stepów oraz artykuły poruszające problemy społeczno-gospodarcze swojego regionu. Inny lekarz weterynarii, Edward Ostrowski, był autorem rozpraw o chorobach bydła. W 1855 roku otrzymał propozycję rosyjskiego ministra rolnictwa, aby towarzyszył mu w podróży w głąb stepu kazachskiego. Obok sprawozdań fachowych, które przedstawił w 32 publikacjach, zebrał w czasie tej wyprawy bogaty materiał geograficzny, historyczny i etnograficzny.

Natomiast prawnik Seweryn Gross, zesłany do Iszymu w 1881 r. poświęcił się badaniom kazachskiego prawa zwyczajowego. Opublikował pracę o kazachskim prawie rodzinnym, majątkowym i karnym.

Jako wolny człowiek w 1852 r. przybył do Orenburga Józef Osmołowski, absolwent orientalistyki Kazańskiego Uniwersytetu. Zatrudniony został jako tłumacz w Orenburskiej Komisji Granicznej. Potem działał w tzw. komisji Gensa, która miała ocenić kazachskie prawo zwyczajowe. W skład tej komisji obok wcześniej wymienionego Seweryna Grossa, wchodził również inny Polak, Andrzej Szerszeniewicz, absolwent Odeskiej Szkoły Języków Wschodnich. Osmołowski po pewnym czasie zaczął kierować pracami tej komisji. Z jego raportów wynika, że był na zjeździe kazachskich bejów. Znał się osobiście z kazachskimi sułtanami Tiaukinem i Dżantiurinem. Korzystał z rad i informacji bejów Nauryzbaja Kazybajewa i Kusumbaja Satubałdina. Niestety, sprawozdanie z jego pracy, omawiającej kazachskie prawo zwyczajowe, utonęło w przepastnych archiwach administracji carskiej. Może znajdować się w Ałmaty, Orenburgu lub Moskwie. W 1852 Osmołowskiego mianowano zarządzającym Kazachami, mieszkającymi w dorzeczu Syr-darii. Istnieje wiele świadectw, że Kazachowie traktowali Osmołowskiego jako swego przyjaciela i obrońcę.

Klasycznym zesłańcem-pamiętnikarzem był Maksymilian Jatowt, który używał pseudonimu Jakub Gordon. Za udział w spiskach antycarskich zsyłany był dwa razy. Najpełniejszą jego relację z Kazachstanu zawiera wspomnienie, zatytułowane „Sołdat, czyli sześć lat w Orenburgu i Uralsku”(Lipsk 1865). Opisał też sceny brutalnego traktowania żołnierzy polskich w karnych batalionach orenburskich. Jatowt wstrząsnął sumieniami Europejczyków opowieścią o sensacyjnej ucieczce zesłańca Wincentego Migurskiego, którego żona wywiozła z rosyjskiej twierdzy w trumnie. Lew Tołstoj ten tragiczny wątek losów Migurskiego  rozwinął w niewielkiej powieści „Za co?”, a Jerzy Kawalerowicz nakręcił w 1997 r. film pod takim samym tytułem, którego akcja toczy się w kazachskim stepie.

Materiały faktograficzne o Kazachstanie zawiera także książka kolejnego zesłańca karnie wcielonego do Korpusu Orenburskiego, Adolfa Jabłońskiego, który pisał pod pseudonimem Julian Jasieńsczyk. Z zawodu był prowizorem farmacji. W drugiej połowie XIX wieku podróżował po Kazachstanie Leopold Sielawa, który swoimi wrażeniami podzielił się w 1881 roku z czytelnikami gazety „Echo”. Najwięcej miejsca poświęcił okolicom Ałmaty,  w której spotkał Jana Koziełł-Poklewskiego. Jemu przypisał zasługę założenia w górach pod miastem Wiernyj fabryki wyrobów marmurowych. Sielawie zawdzięczamy drobiazgowy opis miasta Wiernyj, wzniesionego na miejscu kazachskiej osady Ałmaty. Zaznaczył on, że spotkał tam sporo Polaków oraz ich potomków, którzy częściowo zapomnieli swojego języka. W czasie towarzyskich spotkań śpiewali jednak polskie pieśni, w tym arie Stanisława Moniuszki i myśliwską piosenkę Mickiewicza.

Tuż przed pierwszą wojną światową podróżował po Syberii literat i dziennikarz Aleksander Junosza Gzowski. Prawdobodobnie odwiedził on też Kazachstan. Opublikował parę książek, w których znajdują się materiały o kulturze Kazachów. Jedna z nich nosiła tytuł „Przez tajgi i stepy” (1925), druga „Król kirgiski Abda-Chan” (1927).

Aleksander Zatajewicz (1869-1936) położył szczególne zasługi w ocaleniu od zapomnienia kazachskiego folkloru. Zbierał on pieśni akynów stepowych, którzy przekazywali z pokolenia na pokolenie poetyckie przekazy o życiu swojego narodu i jego bohaterach oraz tworzyli na ten temat własne improwizacje. Przybierały one postać recytatywu wykonywanego z towarzyszeniem dombry, szarpanego instrumentu strunowego koczowników. Penetrował rozległe obszary Kazachstanu i zbierał słowa pieśni ludowych, dokonując ich nutowego zapisu. Dziełem jego życia było opublikowanie „Tysiąca pieśni kazachskiego narodu” pod patronatem Instytutu Kultury i Sztuki Kazachskiej Akademii Nauk. Pieśni i muzycznych kompozycji, zwanych kiuiami, zebrał ok. 2300. Pierwsze wydanie pieśni akynów ocalonych od zapomnienia przez Zatajewicza okazało się w 1925 roku. Wznowienie, z 1963 roku znikło błyskawicznie z księgarń. Zbiór ten po dziś dzień nie ma sobie równego. Sięgało do niego wielu kompozytorów mu współczesnych i późniejszych, jak np. szczególnie ceniony w Kazachstanie Jewgienij Brusiłowski, autor pierwszych dziewięciu kazachskich oper oraz słynny kompozytor Siergiej Prokofiew. Zatajewicza pochowano na Cmentarzu Nowodziewiczym w Moskwie obok wielu luminarzy kultury. Jego grób sąsiaduje z mogiłą Antoniego Czechowa. Zdobi go pomnik z popiersiem, wystawionym w imieniu narodu kazachskiego. Na cokole widnieje postać Kazacha grającego na dombrze.

            Polacy należeli do pierwszych, którzy dostrzegli niepowtarzalne piękno Kazachstanu i ulegli fascynacji jego kulturą, pisali o niej poezje, rysowali pejzaże wielkiego stepu, utrwalali w akwafortach życie jego mieszkańców, ocalali od zapomnienia bogatą twórczość ludową. Zwraca uwagę polska obecność w kulturze, nauce czy innych sferach życia, sięgająca swoimi początkami w odległą historię tego państwa. Jest to zrozumiałe, bowiem z historią Kazachstanu przeplatają się losy setek tysięcy Polaków, poczynając od czasów powstań narodowych przeciwko zniewoleniu i rusyfikacji, a kończąc na represjach stalinowskich. Do początku XX wieku na zesłanie kazachskie trafiali głównie ludzie młodzi jako żołnierze odbywający tam służbę. Znaczącą część zesłańców to młodzież akademicka, przedstawiciele polskiej inteligencji, którzy w poczuciu politycznej niesprawiedliwości dziejowej oddawali się pracy pozytywistycznej; włączali się w rozwój życia gospodarczego, lecznictwo, działalność naukową i oświatową. Zaznaczyli swą aktywność jako pionierzy badań geograficznych, geologicznych, etnograficznych i innych.